Autor: Tomasz Socha
niedziela, 22 November 2015 22:13
Kraków przywitał nas pięknym słońcem i swymi urokliwymi zakątkami, które kusiły, by zostać jeszcze na chwilę i pooddychać klimatem miasta przesiąkniętego polską historia i tradycją, w którym na każdym kroku spotykamy „coś”, co pozwala nam przenieść się w inną rzeczywistość i tworzy niepowtarzalny klimat dawnej stolicy Polski.
Swoją wędrówkę śladami dawnych władców Polski rozpoczęliśmy, a jakżeby inaczej, na Wawelu. Smok jak zwykle już czekał na głodnych wrażeń turystów. Udało nam się jednak ujść jego czujnemu spojrzeniu i naszym oczom ukazał się najpilniej przez niego strzeżony skarb – dawna siedziba królów. Zwiedziliśmy Katedrę Wawelską, pokłoniliśmy się naszym wybitnym rodakom spoczywającym na Wawelu, olśnieni blaskiem królewskiego Skarbca usłyszeliśmy szczęk rycerskiej broni – przebudzeni znaleźliśmy się w zbrojowni. Odwiedziliśmy również „Starego Zygmunta” – pamiętaliśmy, by wypowiedzieć życzenia, nawet te najbardziej skrywane.
Niczym dawni władcy Polski przemierzyliśmy Trasę Królewską. Pomachaliśmy Piotrowi Skardze, który ciągle stoi na straży najważniejszych wartości i groźnie kiwa palcem na nieposłusznych. Zwiedziliśmy Rynek Główny, Kościół Mariacki, Sukiennice, zatrzymaliśmy się na chwilę przy Barbakanie. Wiemy już też, skąd swoją nazwę biorą znane wszystkim krakowskie planty. Urzeczeni obietnicą niespotykanych przeżyć zeszliśmy do Podziemi Krakowskiego Rynku, które pokazują ponad 800-letnią historię miasta i opowiadają jego tradycje. W Muzeum Armii Krajowej zabawiliśmy się w małych konspiratorów. A w Teatrze Współczesnym wraz z Adasiem Cisowskim przystąpiliśmy do rozwikłania zagadki znikających drzwi.
Nasza wizyta w Krakowie to wielka lekcja historii – niczym opowieść, która nigdy się nie kończy. Dla nas się nie skończyła. Wiemy, że wrócimy tam na pewno, by po raz kolejny przespacerować się starymi uliczkami i dostrzec coś, czego jeszcze nie widzieliśmy, poczuć ducha tego miasta. Kraków trzeba poczuć, nie sposób go opowiedzieć…
Czytaj więcej...