W pogoni za wiedzą, czyli w królestwie Posejdona...
|
Uczniowie klasy IVB przyjechali do Wrocławia, aby udać się do wyjątkowego miejsca – świata wody, królestwa boga Posejdona. Zanim tam dotarliśmy, odbyliśmy spacer szlakiem wrocławskich żaków, szukaliśmy krasnali i zachwycaliśmy się Ostrowem Tumskim. Jednak HYDROPOLIS nas urzekł! To jedyne w Polsce, a 3 na świecie Centrum Wiedzy na temat wody, w którym w fascynujący sposób pokazane jest jej znaczenie dla człowieka. Wystawa zajmuje cztery tysiące metrów, w dawnych, ponad stuletnich zbiornikach czystej wody. Oryginalna scenografia oraz multimedia (ponad 60 monitorów dotykowych) sprawiają, że w Hydropolis nie można się nudzić, bo angażowane są wszystkie zmysły. |
|
W kolejnych pomieszczeniach prezentowane są fascynujące tematy: głębie oceanów, człowiek i woda, historia inżynierii wodnej, różne stany wody, historie morskich zdobywców, a nawet motyw wody w religiach. Przez całość prowadzi ponad półkilometrowy strumień pod przezroczystą taflą podłogi. W Hydropolis nie ma grama muzealnej patyny. Na wyciągnięcie ręki jest ławica tuńczyków i olbrzymi rekin, ściana z mchu z terenów Amazonki oraz modele różnych urządzeń hydrotechnicznych. W 1960 r. w batyskafie „Trieste” dwójka śmiałków zanurkowała na dno Rowu Mariańskiego na głębokość ponad 10 tysięcy metrów. Jest tam makieta kapsuły, odtworzona 1:1. Można wejść do ciasnego wnętrza, wsłuchać się w odgłosy głębi oceanu. Odgłosy wody słychać ciągle, płynące strumienie, intensywny deszcz, szum fal na rajskiej plaży, sami możemy wywołać odgłosy nadchodzącej burzy. Z głębin oceanu przenosimy się do amazońskiej dżungli, z pracowni dawnych wynalazców do współczesnego laboratorium. Pasjonaci biologii człowieka dowiedzą się, ile wody dziennie potrzebne jest np. dorosłemu mężczyźnie, ale ile niemowlęciu. Osobny dział dotyczy urządzeń hydrotechnicznych i systemów zarządzania wodą współcześnie. W innym miejscu na interaktywnym stole oglądamy mapy Wrocławia, m.in. z czasu powodzi tysiąclecia. Mamy szansę przeanalizować system wodociągów wrocławskich. Oczywiście inne mniejsze kabiny zachęcają do interaktywnych zabaw z wodą. To był super spędzony czas, doskonała interaktywna lekcja. Na pewno znowu tu wrócimy, bo warto! |




















HISTORIA JEDENASTKI












Do góry